Pracownicy ze Wschodu na polskim rynku pracy

Polski rynek pracy już od jakiegoś czasu notuje deficyt rąk do pracy. Jest to efektem fali emigracji, która rozpoczęła się w chwili otwarcia rynków pracy na Zachodzie dla obywateli polskich, po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej. Ten deficyt od kilku lat skutecznie wypełniają pracownicy ze Wschodu https://apsprofitpolska.pl/pl/rekrutacja_kadr_pracodawcy_pracownicy_ze_wschodu_pl-html – przede wszystkim z Ukrainy, ale też z Mołdawii, Gruzji, czy Białorusi. Mimo, że w branżach takich jak budownictwo, czy rolnictwo, pracownicy ze wschodu stanowią wybawienie dla pracodawców, wielu z nich przerażają formalności, jakich domyślają się przy zatrudnianiu cudzoziemców. Zupełnie niepotrzebnie, bowiem od jakiegoś czasu formalności związane z zatrudnianiem cudzoziemców, są znacznie prostsze.

Jak zatrudnić pracownika ze Wschodu

Aby zatrudnić pracownika ze Wschodu, wystarczy zarejestrować w Urzędzie Pracy oświadczenie o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi, pod warunkiem, że na dane stanowisko, urząd pracy nie znalazł odpowiedniej osoby spośród obywateli Polski. Na podstawie takiego oświadczenia, cudzoziemiec może pracować w Polsce przez 180 dni w ciągu 12 kolejnych miesięcy. Aby pozostać i pracować w Polsce dłużej, musi ubiegać się o pozwolenie w Urzędzie Wojewódzkim, uzasadniając wniosek oświadczeniem pracodawcy o zamiarze dalszego zatrudniania.

 

 

Najczęściej jednak zarówno pracodawcom, jak i pracownikom rotacja jest na rękę. Pracodawcy unikają uciążliwej biurokracji związanej z ubieganiem się o przedłużanie pobytu cudzoziemca, natomiast pracownicy ze wschodu mają możliwość wyjazdu do rodzinnego kraju i spędzenia czasu z rodziną. Zazwyczaj po upływie określonego czasu, kiedy już można ponownie zatrudnić cudzoziemca na podstawie oświadczenia, wraca on chętnie do pracy w Polsce.

Pracownicy, którzy posiadają Kartę Polaka, mogą być zatrudniani bez dodatkowych formalności, na równi z obywatelami polskimi.

Pracodawcy, którzy nigdy jeszcze nie zatrudniali pracowników zza wschodniej granicy, często mają błędne wyobrażenia na temat obciążeń finansowych w związku z takim zatrudnieniem. Na przykład, że pracowników z zagranicy nie dotyczy polska stawka minimalna, albo że nie opłaca się za nich składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Wprawdzie pracownicy ze Wschodu godzą się często pracować za niższe stawki, niż rodacy na analogicznych stanowiskach, ale stawka minimalna dla nich obowiązuje taka sama. Obciążenia z tytułu ubezpieczeń dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, dotyczą ich w takiej samej mierze co Polaków – w tej samej wysokości, ustalanej procentowo na podstawie wynagrodzenia brutto.

Pracownicy ze Wschodu – korzyści

 

 

Pracownicy przyjeżdżający do pracy w Polsce, są często o wiele bardziej zmotywowani, niż Polacy na podobnych stanowiskach. W związku z tym, że przyjeżdżają do Polski wyłącznie w celach zarobkowych i na określony czas, godzą się na pracę po godzinach, pracę zmianową, w nocy, w niedzielę i święta. Nie porzucają pracy i nie mają „syndromu poniedziałkowego”. Po prostu zależy im na pracy i zarobkach, które często stanowią podstawę bytu ich rodzin na Wschodzie.

Przez polskich pracowników są postrzegani neutralnie albo pozytywnie. Jedynie osoby bardzo słabo wykształcone mają obawy przed tym, że zatrudnianie pracowników ze wschodu „zepsuje” rynek pracy w Polsce, czyli  że będzie mniej miejsc pracy, a płace będą rosły wolniej. Nie zapominajmy, że przez cały czas mowa nie o miejscach pracy „odbieranych” Polakom, ale o takich, których nasi rodacy nie chcą. Pracownicy ze Wschodu są bowiem najczęściej zatrudniani przy ciężkich pracach fizycznych, do których mimo nie najmniejszych pensji, ciężko jest zwerbować Polaków.

Najchętniej spośród pracowników ze Wschodu, zatrudniani są obywatele Ukrainy. Stanowią oni najliczniejszą grupę cudzoziemców zatrudnionych w Polsce. Już blisko 20 procent polskich firm zatrudnia obywateli Ukrainy. Najczęściej pracownicy ze wschodu są zatrudniani przy produkcji, w gospodarstwach rolnych i na budowach. Wciąż również chętnie kobiety zza wschodniej granicy są zatrudniane jako gospodynie domowe, osoby sprzątające, czy opiekunki do dzieci. Pracownice te są sumienne, uczciwe, pracowite i mimo że często legitymują się dyplomami wyższych uczelni, z reguły doskonale sobie radzą z powierzonymi pracami domowymi.

Przybysze zza wschodniej granicy często też decydują się na własną, niewielką działalność gospodarczą, czym również przyczyniają się do wzrostu inwestycji w Polsce, a nierzadko podnoszą też poziom zatrudnienia w naszym kraju.  Jak widać zatrudnianie pracowników ze wschodu to proces, który ratuje proporcje na polskim rynku pracy. Niejeden pracodawca deklaruje, że pracownicy ze wschodu uratowali jego interes – terminowość prac na budowie, zbiory na roli i tak dalej.

Nie ulega wątpliwości, że liczba pracowników zza wschodniej granicy będzie rosnąć z pożytkiem dla zakładów pracy i nie tylko, bo dla całej Polskiej gospodarki. Może to analogia nieco na wyrost, ale pamiętajmy, że Stany Zjednoczone również zbudowali emigranci i emigranci utrzymują ich potęgę.